Witaj Gościu!

Zaloguj
Zarejestruj
Książki w koszyku

Twój koszyk jest pusty
STRONA GŁÓWNA O NAS JAK KUPOWAĆ KONTAKT KLUB CZYTELNIKA 0
ZNAJDŹ KSIĄŻKĘ LUB AUTORA








 



PROZA, POEZJA, ESEJ, LITERATURA FAKTU

Anna Politkovskaya
Rosja Putina
Cena: 34.90 PLN
Ilość stron: 356
Oprawa: miękka
Rok wydania: II w
ISBN: 83-88931-64-4
  
Kup na prezent

Kilka słów o...
"Surowa, bezkompromisowa ocena polityki obecnego przywódcy Rosji, pióra czołowej radykalnej rosyjskiej dziennikarki. Anna Politkovskaya, dziennikarka, która zyskała podziw światowej opinii za swe pełne odwagi relacje, szczególnie na temat wojen czeczeńskich, laureatka wielu nagród - tym razem kieruje swoje pełne determinacji, przenikliwe spojrzenie na człowieka, który jeszcze do niedawna był ulubieńcem zachodnich środków masowego przekazu. Władimir Putin został powołany na stanowisko prezydenta Rosji w roku 2000. Od chwili wkroczenia na publiczną arenę sprzedaje swój wizerunek otwartego, oświeconego przywódcy, który gorąco pragnie związać się silną więzią z Zachodem. W przeciwieństwie jednak do wielu dziennikarzy czy polityków europejskich i amerykańskich, Politkovskaya nigdy nie zaufała medialnemu wizerunkowi Putina. Patrząc z samego centrum toczących się obecnie rosyjskich spraw, podjęła się ona demontażu obrazu Putina - jako człowieka i zarazem jako ""marki handlowej"", dowodząc, że jest on łasym na władzę produktem własnej historii i jako taki nie potrafi się powstrzymać przed tłamszeniem swobód obywatelskich na każdym kroku. Dla udowodnienia swojej tezy Politkovskaya opowiada o żelaznej kontroli, jaką sprawuje Putin nad życiem codziennym Rosjan. Mafijne transakcje, afery w obwodach (na rosyjskiej prowincji), korupcja w wojsku i aparacie sprawiedliwości, upadek rosyjskiej inteligencji, tragiczna nieudolność akcji odbicia zakładników uwięzionych w moskiewskim teatrze - wszystkie te wątki poddaje Autorka wnikliwej obserwacji i analizie. ANNA POLITKOVSKAYA - specjalny korespondent dziennika Nowaja Gazieta. Podczas oblężenia moskiewskiego Teatru na Dubrowce podjęła się mediacji w rokowaniach z terrorystami. Ta znana i ceniona dziennikarka, która zyskała uznanie w związku z prowadzoną w różnych sprawach walką o prawa człowieka, łącznie z narażeniem własnego życia. Jest laureatką prestiżowych międzynarodowych nagród i wyróżnień. ""Dziennikarka-bohater wśród reporterów"" (Guardian)"
Fragment/Recenzja:
 


 
3.07.2012

Słowem w Putina

Publicystyka Anny Politkowskiej uderza w sam czubek piramidy władzy. Nie jest to jednak bicie na oślep – byle głośniej i przy okazji jak najbardziej kontrowersyjnie. Sprowadza się ono raczej do konsekwentnego obnażania niedociągnięć, poczynając od najniższych poziomów.

Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych władzę w nowo powstałej Federacji Rosyjskiej przejęli ludzie opętani wizją nowego porządku, nadmiernie wierzący we własne umiejętności i przekonani o braku alternatywnych rozwiązań, kraj znalazł się nad przepaścią. Wtedy wydawało się, że wystarczy „coś” zrobić, „coś” zmienić, z „czymś” się uporać. Z czasem jednak poszukiwanie owego „czegoś” przestało być priorytetem. Najważniejszy stał się „ktoś”. Pewnym, mocnym głosem przedstawiał się: Władmir Władimirowicz Putin, prezydent.

Rosyjski polityk numer jeden w książce Politkowskiej jawi się jako cynik i populista. Dziennikarka analizuje jego sposób rządzenia, mający niewiele wspólnego z wizją rozwoju kraju i dążeniem do polepszania sytuacji mieszkańców. Wnioski, które wyciąga, okazują się bezlitosne dla aparatu władzy i świadczą o całkowitej ignorancji reprezentantów narodu. Politkowska jest bezkompromisowa, ironiczna, a kiedy trzeba – śmiertelnie poważna. Ani na chwilę nie przestaje podkreślać, że stoi po stronie tych, na których wszelkie irracjonalne pomysły aprobowane przez głowę państwa odbijają się bezpośrednio. Jest przecież jedną z nich. Mówi w ich imieniu, czasem oddaje im głos. A co najważniejsze – nieustannie nawołuje do samodzielnego myślenia.

Kiedy pierwsze wydanie „Rosji Putina” ukazało się w Polsce siedem lat temu, stężenie krytyki skierowanej w stronę rosyjskiego przywódcy wydawało nam się zbyt wysokie. Trudne do przyjęcia, wręcz niemożliwe do zaakceptowania. Odsuwaliśmy od siebie treść tej książki – bezpośrednio przecież nas nie dotyczyła. Autorkę pewnie uznaliśmy za stronniczą. Przekonywaliśmy samych siebie, że – jeśli rzeczywiście zajdzie taka potrzeba – nigdy nie będzie za późno, żeby ją gdzieś w tłumie usłyszeć.

Tyle, że głos Politkowskiej po latach wydaje się jeszcze bardziej donośny. Przekonaliśmy się, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko jej przytaknąć. Przerażające, ale bezsprzecznie prawdziwe.

Aleksandra Bączek

nr 236, 9 października 2006

 

Ukazała się w Polsce w 2005 roku, poddaje surowej krytyce osobę rosyjskiego prezydenta. Od czasu, gdy niespodziewanie stanął na czele największego państwa świata, Władimir Putin kreuje się na prozachodniego przywódcę, który dąży do zmodernizowania swojego kraju. Anna Politkowska pokazuje zupełnie inny wizerunek rosyjskiego przywódcy. Jej zdaniem Putin jest żądnym władzy aparatczykiem o totalitarnych zapędach, który nie cofnie się przed niczym, żeby uciszyć swoich krytyków. Autorka nie szczędzi prezydentowi zjadliwych słów, pisząc o kontroli, jakiej poddał życie zwykłych Rosjan. Wspomina o mafijnych transakcjach, przejęciu kontroli nad mediami, doprowadzeniu do uwięzienia szefa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego. Pisze także o korupcji w wojsku i w sądach, nieudolnej akcji odbicia zakładników z moskiewskiego teatru na Dubrowce i o upadku inteligencji. O to wszystko obwinia Putina.

 


3(157) 2006

 

„Rosja Putina", to okrutna książka, oparta na pieczołowicie udokumentowanych, a przy tym  niewygodnych dla, władzy faktach, autorstwa wybitnej rosyjskiej dziennikarki - Anny Politkowskiej. Autorka dała liczne przykłady zarówno odwagi cywilnej  opisując faktyczny przebieg wojny czeczeńskiej jak też odwagi osobistej, pełniąc rolę mediatorski w czasie rokowań z terrorystami podczas oblężenia teatru na Dubrowce w Moskwie. Jej osoba daje gwarancję wiarygodności w przeciwnym wypadku można by przypuszczać, iż mamy do czynienia z antyrosyjskim paszkwilem.



nr 12/2005 grudzień 2005

 

Książka Anny Politkowskiej to krzyk rozpaczy. Dlaczego mamy jej wierzyć? Po pierwsze dlatego, że będąc korespondentem (opozycyjnej wobec Kremla) "Nowej Gazety" poznała - jak nikt inny - rzeczywistość wojny toczonej od 1999 w Czeczenii. Rzeczywistość obu stron dramatu: rosyjskiej armii i czeczeńskiej ludności Po drugie dlatego, że - bez aspiracji do politologicznych formuł - jest przede wszystkim drobiazgowym kronikarzem losu człowieka, konkretnego losu zamkniętego w nazwisku, dacie, dokumencie; nie ma tu miejsca na konfabulację. Po trzecie dlatego, że jest Rosjanką: ból ofiar jest i jej bólem, okrucieństwo rodzimych oprawców depcze jej własną godność, patologie społecznej psychiki rodaków - to jej własny dramat.
Jest więc Politkowska kronikarzem udręki rosyjskich chłopców w ich własnej armii: pół tysiąca rekrutów co roku zakatowanych na śmiać przez pijanych oficerów; albo takich, co popełniają samobójstwa (ok. 3000 rocznie); albo rannych - porzucanych na polu bitwy, poszukiwanych potem przez matki w lodowatych laboratoriach, gdzie do rozpoznania pozostała tylko czaszka; albo -umierających gdzieś w garnizonach z ciałem gnijącym od nieleczonych chorób.
Jest kronikarzem udręki tysięcy Czeczenów, których „zeznania (...) są wymuszane biciem; w celu złamania oskarżonych stosuje się tortury i środki psychotropowe. Taką to piekielną ścieżką musiała podążyć większość" Czeczenów, którzy znaleźli się w salach tortur nie tylko FSB, lecz także wszystkich innych agend bezpieczeństwa szalejących w Czeczenii".Kpiny, poniżenia, przemoc fizyczna, a niemal zawsze - przegrana dla każdego, kto styka się z władzą w jakimkolwiek jej wymiarze. Szczególnie - w wymiarze prawa.
Autorka zatrzymuje się dłużej przy procesie Jurija B udanowa, rosyjskiego pułkownika, który z wyjątkową brutalnością zgwałcił, a potem zabił czeczeńską dziewczynę. Proces ten jest charakterystyczny i dlatego, że uwidacznia cel wymiaru sprawiedliwości, gdy stroną oskarżoną jest władza; i dlatego, że ukazuje stopień tępej, rasistowskiej nienawiści oraz moralnego indyferentyzmu. Obrona Budanowa opiera się bowiem na ekspertyzach wydanych m.in przez dr Pieczemikową z Instytutu Psychiatrii im. Serbskiego, która udokumentowała niepoczytalność oskarżonego w chwili popełniania czynu. Pieczemikowa to sławny ekspert - skazywała dysydentów (np. protestującą przeciw agresji na Czechosłowa-cjęw 1968 Natalię Gorbaniewską) na lata psychiatrycznych tortur jeszcze w rozkwicie radzieckiego komunizmu. Ekspertyzę w sprawie Budanowa potwierdzili zresztą i inni rosyjscy specjaliści.
I tak na sali sądowej morderca zamienia się w niewinnego bohatera działającego w obronie własnej tudzież honoru ojczyzny. Głównym zadaniem prokuratora okazuje się obrona mordercy, podczas gdy adwokat ofiary w ogóle nie zostaje dopuszczony do głosu.
Co na to społeczeństwo? „Trudno mi wprost było uwierzyć w reakcje rosyjskich kobiet. (...) Dziesiątki milionów Rosjan wychowują córki, i już choćby dlatego powinni rozumieć żal i zgryzotę rodziny Kunajewej (...)". Ale kraj sympatyzował z żoną pułkownika, a pod bramą sądu czuwały dumne z Budanowa oddziały „prawdziwych Rosjan". Gdy zaś specjaliści oczyścili pułkownika z oskarżeń, „przez kraj nie przetoczyła się fala oburzenia. Nie odbyła się ani jedna demonstracja, choćby zwołana przez organizacje kobiece. Na ulice nie wylegli obrońcy praw człowieka". W Czeczenii zaś rozszalał się — dozwolony odgórnie - terror.
Jeśli sąd broni Rosjanina przeciwko Czeczenom, to może uzna przynajmniej racje Rosjan występujących z pozwami o odszkodowanie i ustalenie prawdy dotyczącej śmierci ich bliskich zagazowanych podczas ataku czeczeńskich terrorystów, który przerwał spektakl Nord-Ost w teatrze na Dubrow-ce? Oczywiście, że nie! Przecież - pisze Politkowska - ten śmiercionośny gaz wybrał sam prezydent.
Najbardziej dramatyczna jest tu odpowiedź na pytanie: kto winien? Politkowska nie ma złudzeń, gdy odpowiada: MY SAMI.
(...)
Krystyna Kurczab-Redlich



nr 10/156 październik 2005

 

Wizerunek Putina

Anna Politkovskaya, dziennikarka, zyskała uznanie za odwagę, m.in. za relacje z wojen czeczeńskich. Podczas oblężenia teatru na Dubrowce podjęła się mediacji w rokowaniach z terrorystami. Jest laureatką prestiżowych międzynarodowych nagród i wyróżnień. Tym razem pisze o Putinie. Nie jest opowieść pochlebna, nie wzmacnia wizerunku przywódcy otwartego, oświeconego, który pragnie wiązać swój kraj z Zachodem. Odwrotnie, Politkovskaya analizuje różne afery, toczące się w kręgu Putina, które wynikają z działań mafii, korupcji w wojsku i aparacie sprawiedliwości. Pisze też o upadku rosyjskiej inteligencji. Ocenia politykę Putina surowo i bezkompromisowo.
em



nr 35, 4 września 2005

 

CAR I JEGO PREMIERZY
Władimir Putin ma nieciekawą osobowość podpułkownika, który nigdy nie został pułkownikiem

Anna Politkowska
Dziennikarka "Nowej Gaziety", znana z walki o prawa człowieka. Podczas oblężenia teatru na Dubrowce podjęła się mediacji w rozmowach z terrorystami.
 
Co powoduje, że aż tak nie znoszę Władimira Putina, iż coś mnie popchnęło do napisania książki o nim? Nie jestem jednym z jego politycznych przeciwników czy konkurentów; jestem po prostu kobietą, która mieszka w Rosji. Mówiąc bardzo wprost - jestem czterdziestopięcioletnią moskwianką, która obserwowała Związek Radziecki w jego najbardziej haniebnej postaci (...)
Fragment książki Anny Politkowskiej "Rosja Putina", wydanej właśnie przez Studio Emka. Tytuł, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji.



nr 8/2005(107) sierpień 2005

 

Anna Politkovskaya, dziennikarka, która zyskata podziw światowej opinii za swe pełne odwagi relacje, szczególnie na temat wojen czeczeńskich, laureatka wielu nagród - tym razem kieruje swoje pełne determinacji, przenikliwe spojrzenie na człowieka, który jeszcze do niedawna był ulubieńcom zachodnich środków masowego przekazu. Władimir Putin został powołany na stanowisko prezydenta Rosji w roku 2000. Od chwili wkroczenia na publiczną arenę sprzedaje swój wizerunek otwartego, oświeconego przywódcy, który gorąco pragnie związać się silną więzią z Zachodem. W przeciwieństwie jednak do wielu dziennikarzy czy polityków europejskich i amerykańskich, Politkovskaya nigdy nie zaufała medialnemu wizerunkowi Putina. Patrząc z samego centrum toczących się obecnie rosyjskich spraw, podjęta się ona demontażu obrazu Putina -jako człowieka i zarazem jako „marki handlowej", dowodząc, że jest on łasym na władzę produktem własnej historii i jako taki nie potrafi się powstrzymać przed tłamszeniem swobód obywatelskich na każdym kroku. Dla udowodnienia swojej tezy Politkovskaya opowiada o żelaznej kontroli, jaką sprawuje Putin nad życiem codziennym Rosjan. Mafijne transakcje, afery w obwodach (na rosyjskiej prowincji), korupcja w wojsku i aparacie sprawiedliwości, upadek rosyjskiej inteligencji, tragiczna nieudolność akcji odbicia zakładników uwięzionych w moskiewskim teatrze - wszystkie te wątki poddaje Autorka wnikliwej obserwacji i analizie.
(...)
„Dziennikarka-bohater wśród reporterów" (Guardian)
 

 
NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
Przekonaj ich w 90 sekund lub szybciej - Nicholas Boothman
PREMIERA 8.04.2019
 


 
WYDAWNICTWOLOGOWANIE DLA PARTNERóW


19217628

 
1996 - 2019 © Wydawnictwo Studio EMKA.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  Nota prawna  Polityka prywatności i pliki cookie