Stephen Friedman prowadzi spokojny tryb życia. Jest facetem jakich wielu. A może tak mu się tylko wydaje? Pewnego dnia otrzymuje niezwykłą informację, która wyprowadzi go z błędu. Informację zza grobu, od jednej z ofiar holokaustu. Informację, dzięki której dowiaduje się, że odziedziczył olbrzymią fortunę... Ted Dekker tym razem zabiera nas w podróż pełną pasji, chęci zemsty i wszechogarniającej obsesji na punkcie największego skarbu – kamieni Dawida, służących za ekwiwalent „Kodu Leonrada da Vinci”.
Inne książki tego autora:
Kiss
34.90 PLN
Fragment/Recenzja:
CZWARTEK, 21 LIPCA 2008
Całkiem niedawno ukazał się na naszym rodzimym rynku horror „Dom”. Jego współautorem – obok Franka Perettiego – był Ted Dekker, który teraz powraca do nas z solowym dokonaniem. Pomysł całkiem niezły: Stephen Friedman to zwyczajny mężczyzna, któremu przytrafia się niezwyczajna sytuacja. Jedna z ofiar holokaustu przedziwnym kanałem komunikacyjnym informuje go, że Stephen może być dziedzicem wielkiego majątku. Przekaz nie jest do końca jasny i aby go rozszyfrować potrzebna będzie pomoc. Gorzej, że łącznikiem jest niebezpieczny Roth Braun, którego egzystencjalną specjalnością są... morderstwa. Dla głównego bohatera to nie będzie dobra perspektywa, dla czytelników – wręcz przeciwnie. Ponieważ lektura dostarcza wielu mocnych wrażeń, zaleca się uprzednio zaparzyć duży kubek melisy.