Witaj Gościu!

Zaloguj
Zarejestruj
Książki w koszyku

Twój koszyk jest pusty
STRONA GŁÓWNA O NAS JAK KUPOWAĆ KONTAKT KLUB CZYTELNIKA 0
ZNAJDŹ KSIĄŻKĘ LUB AUTORA








 



PROZA, POEZJA, ESEJ, LITERATURA FAKTU

Caroline Derrien, Candice Nedelec
Państwo Macron
Cena: 34.90 PLN
Ilość stron: 196
Oprawa: miękka
Format: 135x200 mm
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-65068-88-0
  
Kup na prezent

Kilka słów o...
PREMIERA: 12.07.2017 r.

Ona jest jego busolą. On jest jej stroną świata. Od lat się kochają i patrzą w tym samym kierunku – ostatnio w stronę Pałacu Elizejskiego. Już tam są...

Macronowie wierzą w swoją dobrą gwiazdę. Są fascynujący, podobnie jak dzielące ich dwadzieścia cztery lata, które intrygują. Jak historia ich miłości, której Brigitte w żadnym momencie nie odczuwała jako wykroczenie i o której zgodziła się teraz mówić tak szczerze jak nigdy dotychczas.

Aby ujawnić kulisy tego duo o niespotykanej ambicji, Caroline Derrien i Candice Nedelec odnalazły wszystkich tych, którzy się bliżej z nimi zetknęli. Zdobyły nieznane świadectwa z Amiens, gdzie tych dwoje spotkało się w liceum, aż po ekscytujące relacje z kolacji w Bercy z "całym Paryżem".

W jaki sposób ta wyjątkowa para oparła się niszczącym wpływom czasu i plotek? Jak im się udało zachować – wbrew wszystkim i wszystkiemu – swój wyjątkowy związek?

Książka stanowi efekt intrygujących dziennikarskich dociekań, których obiektem jest fascynująca para małżeńska w drodze do władzy.

O autorach:

Caroline Derrien jest niezależną dziennikarką, po pracy w iTELE, w „Echos” i „VSD”. Razem z Candice Nedelec napisała Sarkozy et les femmes. Un homme sous l’influence (J.-C. Gawsewitch).

Candice Nedelec jest szefem serwisu politycznego i mediów w magazynie „Gala”, autorką Bernadette et Jacques (Stock ) oraz Paroles de femmes sur ces machos qui nous gouvernent (J.-C. Gawsewitch).

Fragment/Recenzja:
 


 
Autorka Marta Gaik

Książka opowiada o kulisach zdobywania umysłów Francuzów przez "egzotyczną parę" jaką są Macronowie. Krok po kroku autorki opisują najpierw początki, ich pierwsze spotkanie w szkole. Później okres dorastania Macrona do objęcia władzy, aż po okres przedwyborczy kiedy stali się gwiazdami i jak rasowi celebryci zawładnęli umysłami widzów i czytelników francuskiej telewizji i prasy. Książka została wydana jeszcze przed zwycięskimi wyborami, dlatego dużo w niej przypuszczeń i niedomówień.

Autorki książki są dziennikarkami, które współpracowały z prasą typu 'people' Na bieżąco śledzą losy celebrytów i polityków, ale bardziej od strony obyczajowo-medialnej niż politycznej. Dlatego ich publikacja pisana jest dość specyficznym językiem, pełnym przenośni i potocznych zwrotów, co utrudnia czytanie jej ze zrozumieniem. Można powiedzieć, że język jest duża przeszkodą w odbiorze tej książki. Sama treść jest bardzo ciekawa, opowiada o Macronach jako o sprawnym tandemie, który dzięki swojej szczerości, współpracy, ale i talentowi do kontaktów z mediami uwodzi kolejne grupy społeczne Francuzów. Dowiemy się z niej np. o ile procent wzrosła sprzedaż magazynów z Macronem na okładce, ile wydaje na ubrania Bridgett, kto z klanu nie zamierza stać się celebrytą oraz dlaczego Emmanuel nie powinien rozmawiać z nudystą na plaży.

Nie brak w niej krytycznych głosów politycznego otoczenia, które kreślą polityczną mapę Francji - podziałów, sfer wyższych oraz konwenansów.
Jedyne czego brakuje w tej książce to właśnie tego politycznego tła, ponieważ autorki napisały ją z myślą o francuskim czytelniku, wiele nazwisk może kojarzymy, ale afer z nimi związanych już nie. Cytowanie ich wypowiedzi, które w kontekście politycznym miały wielkie znaczenie, do nas po prostu nie dociera.

Warto przeczytać, aby zajrzeć w kulisy ich życia i poznać lepiej Macronów, jednak to jest dopiero wstęp do ich medialnej przygody. Kim okażą się Państwo Macron dowiemy się podczas prezydentury. 


 
Recenzja - pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com

Emmanuela Macrona polubiłam w trakcie jego kampanii prezydenckiej. Był on jednym z licznych kandydatów do najwyższego urzędu w Republice. Byłam ciekawa, co to za człowiek.
Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po tę pozycję.
Zdaję sobie z tego sprawę, iż książka ukazuje zaledwie ułamek tego, jakim człowiekiem jest jej bohater. Ale to zawsze lepsze źródło informacji, niż plotkarskie portale, które opowiadają niestworzone historie, jak np. ta o homoseksualizmie obecnego prezydenta Francji. .
Derrien i Nedelec, dwie francuskie dziennikarki, połączyły artykuły prasowe, wypowiedzi rodziny i znajomych Macronów, opowieści ich sąsiadów, współpracowników i postarały się scalić to co najlepiej udokumentowane w jedną ciekawą opowieść.
Udało im się nawet zdobyć nieznane świadectwa z Amiens, z liceum, w którym przyszła pierwsza para Francji się spotkała. Opowieść prowadzi od młodości Emmanuela aż do czasów współczesnych, do kampanii prezydenckiej, do czasu wyborów.
Co istotne wśród rozmówców, z którymi spotkały się autorki książki, są nie tylko osoby przychylne Macronom. Spora część osób to ich przeciwnicy, nawet zagorzali. Dzięki temu książka jest ciekawa, nie jest tylko lukrowaną laurką, euforyczną opowieścią o nietypowej parze i błyskawicznej karierze.
Przez peany dot. Emmanuela kilkakrotnie przebijają się ostre słowa krytyki. Czy wszystkie? Czy nic złego dot. bohatera nie zostało wymazane z książki? Tego nie wiem. Mogę tylko ufać, iż dziennikarki podeszły do pracy rzetelnie, na tyle na ile pozwala pisanie książki w zasadzie na zamówienie. Tak można tę pozycje określić. Z tym, że zamawiającym byli wielbiciele, ale i osoby sceptyczne wobec przyszłego (obecnego teraz) prezydenta Francji.
Państwo Macron to ciekawa, lekko (co nie znaczy tabloidowo) napisana książka. Czyta się ją dobrze, tym bardziej, iż napisana jest językiem pozbawionym jakiegokolwiek żargonu politycznego. W wielu momentach jest ona zadziwiająca, porywająca, a z pewnością wywołuje w czytelniku uznanie dla pary, która od tylu lat darzy się miłością, szacunkiem i bezwarunkowo wspiera, na przeciw wszystkiemu i wszystkim.
http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/2017/09/panstwo-macron-caroline-derrien-candice.html



 
Recenzja - Morrigan  na Sztukater.pl

Historia pewnej miłości
Ósmego maja bieżącego roku młody polityk Emmanuel Macron – założyciel partii En Marche! - w drugiej turze wyborów pokonał swoją rywalkę Marine Le Pen z Frontu Narodowego. Niecały tydzień później został zaprzysiężony na prezydenta Francji – najmłodszego w historii tego państwa. I choć bez wątpienia nie brak mu charyzmy i odwagi w głoszeniu swoich poglądów, dla wielu najciekawszy punkt jego życiorysu stanowi małżeństwo z kobietą starszą o niemal ćwierć wieku, swoją dawną nauczycielką z liceum. Wszyscy, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o nowej prezydenckiej parze, powinni zajrzeć do książki pod tytułem „Państwo Macron”, napisanej przez dwie cenione francuskie dziennikarki – Caroline Derrien i Candice Nedelec.

W czasie, gdy powstawała ta publikacja, Macron był jedynie kandydatem na głowę państwa. Już wtedy jego osobiste życie było komentowane równie często, o ile nie częściej, niż polityczny program. Miłość młodego, atrakcyjnego mężczyzny do starszej kobiety wydawała się niektórym nieprawdopodobna. Powątpiewanie zrodziło plotkę – o tym, że Brigitte jest „przykrywką” dla homoseksualizmu męża – jednak mimo wielomiesięcznych starań fotoreporterów, nie udało się uzyskać żadnych dowodów na potwierdzenie tej pogłoski. Emmanuel wielokrotnie odnosił się do kwestii swojego małżeństwa, tłumacząc nieprzychylne opinie na ten temat mizoginią komentatorów. W końcu związki pomiędzy ludźmi, których dzieli duża różnica wieku, zdarzają się nierzadko i nie są zbyt intensywnie dyskutowane, o ile starszy jest mężczyzna.

Autorki skrupulatnie zebrały informacje z wielu źródeł, odbyły dziesiątki rozmów, także z tymi, którzy nie są zbyt przychylni państwu Macron. Dzięki tym wypowiedziom dowiemy się sporo o dzieciństwie Macrona - o tym, czym interesował się jako nastolatek i czy już wtedy miał zadatki na głowę państwa. Dziennikarki dokładnie prześledziły jego polityczną karierę – od współpracy z Francois Hollande'em przez stanowisko ministra gospodarki w rządzie Manuela Vallsa aż po założenie własnego ugrupowania. Przyjrzały się też przeszłości Brigitte – czasom, gdy nie była jeszcze związana z chłopcem, którego tupet nie zna granic. Przedstawiły początki ich związku, problemy, jakim musieli stawić czoła i reakcje, jakie wywołali.

Na okładkę wybrano zdjęcie, które niejako odzwierciedla podział ról w małżeństwie Macronów. Uśmiechnięty Emmanuel patrzy przed siebie, jednak przechyla się w stronę Brigitte, która zdaje się mówić mu coś do ucha. Taki obraz wyłania się z treści książki. Emmanuel - niezidentyfikowany obiekt polityczny i Brigitte – jeden z jego politycznych atutów, szefowa jego funclubu, wspólniczka oferująca bezwarunkowe wsparcie, niestrudzona towarzyszka w drodze do Pałacu Elizejskiego. Choć w niektórych kwestiach ideologicznych ich stanowiska są odmienne, od dwudziestu lat, wbrew przeciwnościom i na przekór przewidywaniom, patrzą w tym samym kierunku, walczą ręka w rękę, cieszą się rodziną, jaką wspólnie stworzyli.

Państwo Macron” to książka o tym, co jest ważne dla wszystkich, bez względu na wyznawany światopogląd – o życiowym spełnieniu. O marzeniach, które dzięki ciężkiej pracy stały się rzeczywistością. O pokrewieństwie dusz i porozumieniu umysłów. O tym, że miłość można znaleźć w najmniej spodziewanym momencie i że nie warto rezygnować ze szczęścia, nawet jeśli miałoby wywołać kpiący uśmiech na setkach tysięcy twarzy.

Książka Caroline Derrien i Candice Nedelec przedstawia niezwykły związek, który przetrwał próbę czasu i nie pozwolił zwyciężyć się plotkom. Związek, o którym sam Emmanuel Macron powiedział, że jest to para nie całkiem normalna(...), ale para, która istnieje. I oby istniała jak najdłużej.
https://sztukater.pl/ksiazki/item/22213-les-macron.html



 
Autorka Agnieszka Krakowiak

Miłość nie zna wieku. Prawdziwe uczucie nie zna ograniczeń, nie straszne mu ludzkie spojrzenia ani pogarda.

Brigitte Macrone jest starsza o ponad dwadzieścia lat od swojego męża, prezydenta Francji. Społeczeństwo uważa, że ożenił się on z „babcią”. Gdyby to on był dużo starszy od niej, nikt nie widziałby w tym problemu. Jej wiek i mądrość oraz brak skandali w ich związku pomogły jej mężowi wygrać wybory prezydenckie. Ona jest szyją, na której kręci się głowa Emmanuela.

W książce „Państwo Macron” dowiadujemy się jak doszło do tego, że kilkunastoletni Emmanuel zakochał się w nauczycielce prowadzącej kółko teatralne oraz o tym, jak wierny był swej młodzieńczej miłości i w jaki sposób doszedł do władzy. Mimo, że małżeństwo unika jakichkolwiek afer, to pewnego rodzaju skandal jednak rozpoczął ich życie. Bo jak inaczej można określić romans ucznia z nauczycielką? Kobiety, która ma męża i dzieci, uczy w katolickiej szkole i powinna być wzorem cnót?

Pozycja opowiada o życiu obecnego prezydenta Francji od piętnastego roku życia, aż po dzień dzisiejszy, gdy sprawuje ten najważniejszy urząd. Jego żona opowiadając o ich życiu dziennikarkom, które napisały tę książkę, mówi praktycznie wszystko. To właśnie czyni tę pozycję niezwykle ciekawą. Poza tym o tej niezwykłej parze opowiadają również ludzie, którzy znali ich od początku. Są to głównie znajomi Emanuela ze szkoły, w której wszystko się zaczęło.

Polecam „Państwa Macron”. To majstersztyk w zakresie biografii. Czytając ją, czujemy się jakbyśmy uczestniczyli w życiu tych dwojga ludzi. Pierwsza para Francji jest przedstawiona bardzo realistycznie, bez żadnych ubarwień.



 
W ostatnich miesiącach mówiono tylko o nich. Światowe media prześcigały się w nowinkach z życia tej dosyć oryginalnej pary. W trakcie kampanii prezydenckiej we Francji ukazała się książka, która ze szczegółami przedstawia historię ich związku. Mowa o Emmanuelu i Brigitte Macronach, których dziś możemy już śmiało nazwać Pierwszą Parą Francji. Ich miłosną historię przedstawiły dwie francuskie dziennikarki: Caroline Derrien i Candice Nedelec.


Na 196 stronach tej książki, autorki rozprawiły się ze wszelkimi plotkami na temat państwa Macron, które od miesięcy krążyły w światowych mediach. Tę żmudną pracę rozpoczęły od rozmów z samą Brigitte Macron i osobami z bliskiego otoczenia małżonków. Dzięki tym wszystkim ludziom, którzy zdecydowali się opowiedzieć o tytułowej parze, czytelnicy mogą przekonać się, że nasi bohaterowie to po prostu szczęśliwy i kochający się duet.


Połączenie dusz

Jak do tego doszło, że młody chłopak zakochał się w starszej o niemal 25 lat kobiecie? Najpierw były zajęcia teatralne w "Opatrzności" prowadzone przez nauczycielkę literatury Brigitte Auzière i pierwsze sceniczne kroki nastoletniego Emmanuela, nieco zbyt poważnego i dojrzałego jak na swój wiek. Później pojawił się pomysł wspólnego pisania sztuk teatralnych, a dopiero z czasem narodziło się uczucie. Wtedy przyszły prezydent Francji wiedział już, że Brigitte kiedyś zostanie jego żoną, chociaż ona sama była już w tym czasie małżonką i matką trojga dzieci. Uczucie tych dwojga okazało się silniejsze od wszelkich przeciwności losu, o których przeczytacie w książce pt.: Państwo Macron.

O ile pierwszą część książki poświęcono początkom znajomości tytułowej pary, o tyle pozostałe rozdziały opisują życie państwa Macron w czasie błyskotliwej kariery politycznej obecnego prezydenta Francji. Autorki zwracają dużą uwagę na podział ról obowiązujący w tym związku i ogromne zaangażowanie Brigitte we wszystkie działania jej męża. Z lektury tych rozdziałów wynika, że pani Macron to nie tylko błyskotliwa i inteligentna kobieta, która stanowi ozdobę i wsparcie dla ukochanego mężczyzny, ale również inicjatorka wielu wydarzeń kulturalnych i brylująca w towarzystwie partnerka do dyskusji niemal na każdy temat.

Państwo Macron to dziennikarska opowieść o młodości i karierze politycznej prezydenta Francji. To również książka przedstawiająca kulisy kampanii wyborczej, która zakończyła się dla Emmanuela Macrona sukcesem. Przede wszystkim jednak Państwo Macron to wzruszająca historia miłości, która wbrew wszystkiemu i wszystkim na lata połączyła i nadal łączy dwoje bliskich sobie ludzi. Ich przypadek jest znakomitym dowodem na to, że prawdziwa miłość istnieje nie tylko w filmach.
http://pulchralibra.blogspot.com/2017/07/pierwsza-para-francji-panstwo-macron.html


 
Autor: RedaktorkaMarta
„Państwo Macron” – pierwsza książka opisująca dążenia Emmanuela Macrona do zajęcia fotela prezydenckiego oraz jego niezwykły, budzący kontrowersje związek ze starszą o ponad 20 lat Brigitte Macron. Dziennikarki Caroline Derrien oraz Candice Nedelec odsłaniają kulisy kariery politycznej obecnego prezydenta Francji oraz wspólną drogę Macronów do Pałacu Elizejskiego. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa EMKA, premiera 12 lipca.

Nazwisko Emmanuela Macrona od kilku miesięcy nie schodzi z czołówek gazet, podobnie jest z Brigitte Macron, która przykuła uwagę mediów bardziej niż jakakolwiek inna pierwsza dama. Dyskusja na temat ich związku przyćmiła na pewien czas kwestie polityczne – dzieląc publicystów i komentatorów na dwa skrajne obozy.

Książka Caroline Derrien oraz Candice Nedelec ukazała się we Francji w marcu 2017 roku, już w trakcie kampanii prezydenckiej. Emmanuel Macron był jednym z licznych kandydatów do najwyższego urzędu w Republice. Młodemu politykowi, który miał za sobą błyskawiczną i błyskotliwą, ale jednak, choćby z racji wieku, krótką karierę, nie dawano początkowo większych szans na ostateczne zwycięstwo. Bardzo korzystne dla niego rezultaty pierwszej tury wyborów prezydenckich zapewniły mu pozycję faworyta, zaś druga tura, w maju tego roku – ostateczne zwycięstwo.
http://kobiecymokiem.portal77.pl/kacik-czytelniczy/recenzja-ksiazki-panstwo-macron/



 

Autor Jerzy Doroszkiewicz

Taka historia mogła się zdarzyć tylko we Francji. Kiedy się zakochali, telefony komórkowe wchodziły do użycia, zaś oni mogli używać życia tylko w weekendy. Po udanej kampanii – on został prezydentem Francji, zaś 24. lata starsza żona – pierwszą damą.

Błyskotliwy uczeń i student, fanatyk kółka teatralnego, gdzie jako 15-latek zakochał się w matce swojej koleżanki z klasy, bankier Rotschilda, minister. Francuskie dziennikarki zapewniają, że najważniejszą z ról Emmanuela Macrona jest nieustająca miłość do żony. Zony zakochanej nie tylko w nim, ale i w literaturze. Kobiety, która nie ulękła się skandalu, pozwoliła przemówić miłości, wreszcie wsparła męża w drodze po najwyższe francuskie stanowisko.

Ambitne dziennikarki tworząc kompilację artykułów prasowych, postarały się również dotrzeć do wszystkich tych, którzy się bliżej zetknęli z państwem Macron. Zdobyły nieznane świadectwa z Amiens, gdzie tych dwoje spotkało się w liceum, aż po ekscytujące relacje z kolacji w Bercy z "całym Paryżem".

Między wierszami można poznać kulisy kampanii prezydenckiej – od hasła „marszu”, po odwiedzenie 100 tys. wyborców, po familiarne gesty i przemyślane spotkania z dziennikarzami z prasy regionalnej, która podobnie jak w Polsce, ma większe znaczenie niż dzienniki centralne.

Otwartość i odwaga w zwalczaniu plotek i prezentowaniu swoich relacji przez tę niezwykłą parę pozbawiła zarobku całe zastępy paparazzi, nie udały się też plotki o homoseksualizmie prezydenta. Kiedy powstawała ta książka, był w drodze do władzy. I tłumaczący ją Andrzej Bilik, i szefowie wydawnictwa mogą sobie pogratulować wyczucia chwili. Dziś każdy chce poznać tę parę, nawet jeśli nie interesuje się polityką.

 



 
Macron został wybrany na prezydenta Francji w tym roku. Czy wybór był słuszny, to już nie nam oceniać. Dużą sensację wzbudził jego związek z Brigitte, która jest od niego starsza o 24 lata. W książce Państwo Macron poznamy nieco bliżej przyszłą (z perspektywy książki) parę prezydencką.

Zaczynając czytać książkę musimy pamiętać, że Macron jest jeszcze kandydatem na prezydenta. Późniejsze wydarzenia możemy sobie tylko dopowiedzieć jako konsekwencje podjętych decyzji.

Autorki skupiły się na relacji jaka łączy państwa Macron. Dla wielu sensacją była duża różnica wieku między małżonkami, a zwłaszcza fakt, że to ona jest starsza. Dodatkowo szokowała informacja, że ona była nauczycielką a on uczniem. Nikt jednak już nie patrzy na fakt, że Emmanuel nigdy nie chodził do jej klasy. Taki związek z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Ciągłe stawianie czoła stereotypom i szykanom ze strony zupełnie obcych ludzi.
Poza wyjątkową relacją pomiędzy małżonkami, autorki ukazały ich drogę do pałacu prezydenckiego. Ten, kto interesuje się wyborami, polityką, doskonale wie, że w takich sytuacja wiele się się zmienia. Przyszły kandydat na prezydenta oraz jego żona muszą zmienić swój styl życia. O ile dla niego to wciąż polityka, o tyle od żony wymaga się przestrzegania ścisłych reguł.

Państwo Macron to także opowieść o tym, co działo się w ostatnich miesiącach we Francji. Poznamy szczegóły drogi do pałacu prezydenckiego (o czym pisałam już wyżej), ale także zachowanie i decyzje innych polityków. Emmanuel Macron był w rządzie poprzedniego prezydenta. Pewnego dnia rezygnuje i wtedy zaczyna się jego walka o fotel prezydencki. W książce zobaczymy jak sytuację oceniali inni politycy.

Pomimo że książka jest dość krótka, liczy bowiem 196 stron, to potrafi wciągnąć już od początku. Zainteresowania dodaje fakt, że główni bohaterowie osiągnęli swój cel i zostali parą prezydencką. Dodaje to książce smaczku i z tą większą przyjemnością poznaje się historię, bądź co bądź, kontrowersyjnej pary.

Państwo Macron to książka, po którą po prostu trzeba sięgnąć. Poznamy nieco bliżej sylwetkę prezydenta, a także politykę francuską ostatnich miesięcy. W tej pracy każdy miłośnik Francji znajdzie coś dla siebie bowiem jeśli nie sama polityka nas interesuje, to nie brakuje tutaj odniesień do literatury.
https://francuskauliczka.wordpress.com/2017/07/09/panstwo-macron-caroline-derrien-candice-nedelec-recenzja/



 
Pamiętam, jak niespełna dwa tygodnie temu, podczas luźnej dyskusji w gronie przeróżnych tytułów naukowych i dyscyplin, pojawiła się pełna zdumienia opinia, dotycząca wywiadu przeprowadzonego przez Gazetę Wyborczą z nowo wybranym prezydentem Francji. Zdumienia, bowiem jak się okazało, młody polityk ma coś inteligentnego do powiedzenia. Emmanuel Macron nie ma w Polsce dobrej prasy. Dyskurs towarzyszący wyborom zdominowały dwa wątki, tworzące z Macrona wroga: o 24 lata starsza małżonka (z drugiej strony o 24 lata młodsza żona Donalda Trumpa) oraz ostre, populistycznie zabarwione słowa o Polsce. Gdzieś ginął sam kandydat, jego kariera polityczna, stworzony przez niego ruch En Marche!. Zagadnienie kreowania określonego wizerunku przez media (szczególnie, jeśli nie pokrywa się on z przyjętą PR-ową linią) to mój konik. Tym mocniej zainteresowała mnie propozycja zrecenzowania „Państwa Macron” Candice Nedelec i Caroline Derrien.
Autorki przybliżają kulisy pewnego rodzaju „afery obyczajowej”, którą żyje Francja. Czy raczej ta cześć obywateli czytająca prasę people. Pierwsza Dama nie idzie pokornie obok swojego męża, ale jest współtwórczynią jego sukcesu. Derrien i Nedelec oddają głos rozgadanej Brigit Trogneux-Macron, kobiecie, która towarzyszyła Emmanuelowi Macronowi od samego początku jego kariery. Czuć jednak w tle wywiadu troskliwą dłoń departamentu, dbającego o nieskazitelny wizerunek prezydenta. Osią narracji jest kariera Emmanuela Macrona, błyskotliwego ucznia, a następnie finansisty i polityka, który uwodzi otoczenie swoją erudycją i wyczuciem. Uwodzi także charyzmatyczną nauczycielkę, kierująca licealnym kołem teatralnym (której bezpośrednim uczniem Macron nigdy nie był). Poprzez wątek romansu, autorki podkreślają dobitnie, że przyszły polityk w swoich dążeniach jest nieustępliwy. Nawet jeśli dotarcie do celu zajmie mu wiele lat, a droga wymagać będzie wyrzeczeń czy odrzucenia życia prywatnego, nawet przez moment nie rozważy rezygnacji – zawsze otrzymuje to, czego chce.
Chronologiczne przywoływanie wątków sprawia, że książkę odbiera się jak dobry reportaż lub pełen dynamiki program dokumentalny. Fakty przywoływane przez Brigit Macron przeplatane są z wypowiedziami znajomych obecnego prezydenta z czasów szkolnych i studenckich czy wspólnych znajomych pary. Autorki analizują również dotyczące obyczajów artykuły prasowe i towarzyszące im dyskusje. Czytelnik otrzymuje świetnie opowiedzianą historię wpływu obecności Trogneux w życiu prezydenta Francji na jego karierę, od momentu spotkania w liceum „Opatrzności”, przez studia ekonomiczne, aż po uczestnictwo w życiu politycznym i pomoc w budowaniu zaplecza czy zdobywaniu poparcia. Państwo Macron zdają się działać jak wydajne przedsiębiorstwo czy mały, samowystarczalny kraj, który przoduje w dyplomacji. Nie brakuje także wątków z bardzo prywatnego życia pary. Każdy z nich zostanie jednak odpowiednio przefiltrowany pod kątem wizerunku Macronów, bynajmniej nie przez autorki. Do dziś w mediach ukazują się perfekcyjnie dopracowane zdjęcia czy przywoływane wcześniej wywiady. Opozycja zarzuca prezydentowi-finansiście wystudiowane zachowanie podczas wieców czy brak werwy i politycznej spontaniczności (wciąż jednak porywa tłumy).
W filtrowaniu czy wręcz tworzeniu hagiografii państwa Macron upatrywać można niedoskonałości książki. „Państwo Macron” to książka niemal hagiograficzna. Emmanuel Macron to erudyta, który zręcznie radzi sobie ze swoimi słabszymi stronami. Momentami można odnieść wrażenie, że jeśli jakiejś wady nie można przekuć w zaletę, nie znajduje miejsca w książce. Jeśli w trakcie zbierania materiału pojawi się mniej przychylna opinia czy krzywdzący fragment wywiadu, w którym media słusznie piętnują określone zachowania, zostanie on wykreślony z książki grubym piórem cenzora. Dla osób czytających między wierszami, podchodzących krytycznie będzie to z pewnością ciekawa lektura. Czasem przez peany przebija się ostra krytyka. Książka pozwala poczuć tę atmosferę usilnej kontroli wizerunku. A każda przesada prowadzi do zastanowienia – nawet ludzkie odruchy są piękne, fotogeniczne, wystudiowane.
Biorąc pod uwagę prywatne życie pary prezydenckiej jeszcze sprzed elekcji, nazwa ruchu En Marche! (Naprzód!), która stanowi jednocześnie akronim inicjałów założyciela, nabiera symbolicznego znaczenia. Fotografowie wciąż zastają Macronów spacerujących, rozmawiających z obywatelami. Para daje się „przyłapywać” na długich rozmowach z ludźmi, których interesy są niedostatecznie reprezentowane. Socjaldemokrata ma szansę wykazać się niemal au naturel. Książka nie jest jednak pozycją polityczną, która przybliża program partii Republika w Marszu. Pozwoli zrozumieć niektóre posunięcia prezydenta, koncentrując się na aspektach społecznych i psychologicznych, które ukształtowały poglądy Macrona. Jednym z najciekawszych wątków jest profil człowieka, który dąży do realizacji własnego planu i któremu się to udaje. Mieszczanin wspina się na najwyższe miejsca politycznej sceny co by nie mówić, silnie klasowej Francji. Tutaj ponownie czytelnik otrzymuje nieco coachingową wersję drogi do celu. Porażki ukazane są jako ważna nauka, poza tym „do przodu, nieustanne pasmo sukcesów”. Brakuje tego tragicznego zawieszenia, pokazania, że święci Macronowie stąpają po tej samej ziemi, co ich wyborcy.
Podczas lektury zastanawiałam się, czy możliwe byłoby przeniesienie takiej pozycji na polski grunt. Czy w grę wchodziłoby opisanie walki politycznej, której kulminacja to ostatnie 3 lata. O ile Francuzi lubują się w smaczkach, stylu, grach politycznych, które toczą się w kuluarach, polskie ujmowanie polityki jest przaśne, ograniczone do poglądów politycznych i kompromitujących afer. Polski dyskurs polityczny to amalgamat języka informacyjnego, z pewną dozą podatności na sensację, afery, brudne interesy. Z kolei opisana przez Derrien i Nedelec rzeczywistość nie obejmuje afer. Odnosiłam wrażenie, że mówienie o nich jest czymś, co nie przystoi klasie politycznej. Elity patrzą z rezerwą na parę, jednak nie wyrażają żadnych osądów. Wszelkie wątki, które mogłyby rozgrzać debatę są w książce pomijane czy gaszone – czy to o homoseksualizmie przyszłego prezydenta, karierowiczostwu, czy próbie budowania relacji za wszelką cenę, nazywanej „gościnnością”.
„Państwo Macron” to z jednej strony pół-biografia człowieka sukcesu, erudyty, który uporem i autentyczną pracą dotarł na szczyt krajowej polityki. Brigit cały czas jest obok swojego partnera, a następnie męża, nie próbując zdominować żadnej ze scen. Charakterystyczny jest moment, w którym wycofuje się z życia medialnego, żeby nie zaszkodzić mężowi. Z drugiej strony to obraz dość nietypowej, acz idealnej pary. W przekładzie Andrzej Bilika czyta się świetnie i szybko. To pozycja obowiązkowa nie tylko dla tych, którzy interesują się francuską sceną polityczną czy tym jednym przypadkiem (znajomość meandrów francuskiej polityki nie jest wymagana, może jednak ułatwić odbiór książki). Jeśli do gustu przypadły nam wspomnienia pisane przez żony przywódców politycznych, „Państwo Macron” mogą stać się kolejną interesującą pozycją.
http://niemaopcji.com/2017/07/caroline-derrien-candice-nedelec-panstwo-macron/

 
NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
Zaczyna się od pasji - Keith Abraham
PREMIERA 10.10.2017
 
Po co nam to było - Joanna Rawik
PREMIERA 12.10.2017
 
Hit Man. Nowe wyznania ekonomisty od brudnej roboty - John Perkins
PREMIERA 17.10.2017
 
Zaklęty krąg - Zbigniew Domino
PREMIERA 19.10.2017
 


 
WYDAWNICTWOLOGOWANIE DLA PARTNERóW


14202773

 
1996 - 2017 © Wydawnictwo Studio EMKA.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  Nota prawna  Polityka prywatności i pliki cookie