Mój koszyk 0

O kinie moralnego niepokoju... i nie tylko

  • Wojtczak Mieczysław
  • Ilość stron: 472
  • Oprawa: twarda
  • Format: 165 x 235
  • ISBN: 978-83-60652-33-6
  • Data wydania: 2009
45,00 zł
- +

Opis

Książka Mieczysława Wojtczaka jest barwną opowieścią o kulisach polskiej kinematografii lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. To źródło bezcennych informacji o twórcach filmowych, ich dążeniach, inicjatywach i filmach oraz o warunkach i ograniczeniach towarzyszących ich realizacji. A także o ludziach, którzy te warunki kształtowali, ustanawiając bariery i rygory lub, przeciwnie, starając się je łagodzić. To nie pozbawiona osobistych odniesień i doświadczeń relacja obserwatora i uczestnika wydarzeń, pozwalająca lepiej zrozumieć, jak w tamtych latach mogły powstawać, między innymi, takie filmy, jak Diabeł, Barwy ochronne, Człowiek z marmuru, Przesłuchanie lub Człowiek z żelaza, których znaczenie jest nie do przecenienia.

Recenzje

przeglad.gif

Filmy polskie lat 70. i 80. znam i pamiętam tak jak każdy, kto wtedy żył i interesował się kulturą – z kinowych seansów. I jak każdy, kto wówczas chodził do kina i coś tam wiedział o tym, jak funkcjonował system, w którym żyliśmy, wiedziałem, jak bardzo władza interesowała się filmem.
Wszystko to teraz, po latach, relacjonuje w swojej książce Mieczysław Wojtczak.
Jego książka to niezwykła kopalnia informacji o tym, co wówczas działo się na styku władza-filmowcy, jak filmy komentowano nieoficjalnie i na łamach prasy, a główna jej wartość polega na tym, że pokazuje zdarzenia z punktu widzenia przedstawiciela władzy, bo relacji artystów już kilka poznaliśmy. No ale głos zabrał taki przedstawiciel, i jak pisze w notce rekomendującej książkę Janusz Majewski – też uczestnik tamtych wydarzeń i polemik – Wojtczak był „lojalnym orędownikiem i obrońcą, a czasem i bojownikiem, który gotów był skoczyć do gardeł wrogów polskiej sztuki filmowej”. Inni pewnie wolą, by o nich zapomniano.
Marian Bulski

trybuna.gif

Książka Mieczysława Wojtczaka jest arcycennym dokumentem, obrazem rzeczywistości widzianej oczyma ważnego protagonisty, kopalnią wiedzy o tamtych czasach i tamtym fenomenie. Jakie jednak wynikają z tego wnioski do oceny? Czy książka ta pokazując problemy twórców z władzą i cenzurą, które utrudniały im wolną ekspresję, a czasem ją kneblowały, jest kolejnym kamykiem do kompromitacji tamtego okresu i tamtej rzeczywistości jako „domu niewoli”? Taka ocena generalna łacno przychodzi do głowy, gdyby nie pewne ale... Otóż po pierwsze, cokolwiek złego nie powiedzielibyśmy o tamtym biurokratycznym zarządzaniu kinematografią, to obiektywna prawda jest taka, że mimo tamtych napięć właśnie po tamtym okresie pozostało gros największych dzieł polskiej X Muzy – nie w międzywojniu 1918 – 1939 i nie po 1989 r., kiedy to została ona bezceremonialnie zaprzężona w służbie mamony, w służbie zysku, lecz właśnie w tamtej epoce, której fragment ukazał M. Wojtczak.
Krzysztof Lubczyński
gala.gif

Osobista historia polskiego filmu z czasów PRL-u i lat 90. - znajdziemy w niej nie tylko fakty porządkujące wiedzę o kinie, ale także mnóstwo bezcennych anegdot zza kulis środowiska filmowego
polityka.gif

Główną zaletą wspomnień byłego szefa kinematografii i wiceministra w rządzie Piotra Jaroszewicza Mieczysława Wojtczaka są obfite cytaty z kolaudycji słynnych polskich „półkowników”: m.in. „Przesłuchania”, „Przypadku”, „Matki królów”, „Diabła”, „Palace Hotel”, z których jasno wynika, jak istotnym elementem uprawiania peerelowskiej polityki było kino. Wojtczak przyczynił się do powstania „Człowiek z marmuru”, skierował do produkcji „Na srebrnym globie”, namawiał reżyserów do współczesnej problematyki, łudząc się, że zostanie zaakceptowana przez kierownictwo partii. Był przeciwieństwem swego następcy Janusza Wilhelmiego, wielkiego inkwizytora X Muzy, który cenzorskimi decyzjami wykończył niejednego artystę.
Janusz Wróblewski

Więcej z kategorii