Mój koszyk 0

Tam, gdzie dzieci są luksusem. Chiny wobec katastrofy demograficznej.

  • Attané Isabelle
  • Ilość stron: 272
  • Oprawa: miękka
  • Format: 135x215
  • ISBN: 978-83-62304-54-7
  • Data wydania: 21 wrzesień
44,90 zł
- +

Opis

Jutro może już nie być Wielkich Chin. Druga potęga gospodarcza planety dzisiaj, może wkrótce stać się o wiele mniej widoczna na światowej scenie... Skąd taki scenariusz, sprzeczny ze wszystkimi prognozami? Z jednego, jedynego powodu, wyraźnie niedocenianego przez wszystkich obserwatorów: demografii, która stając się zbyt trudna do uniesienia przytnie skrzydła chińskiemu feniksowi.
Za wiele osób starych, za mało młodych. W perspektywie 2050 roku chińska siła robocza, decydująca dzisiaj o sile gospodarki kraju, zmniejszy się o 160 milionów osób. Młodzi, wysoko wykwalifikowani napotkają coraz więcej trudności w dostępie do rynku pracy, podczas gdy starsi, którym państwo ciągle nie jest w stanie zapewnić godziwych warunków życia, staną się dla następnych pokoleń ciężarem nie do udźwignięcia. Chiny staną się „stare" zanim będą bogate. A na ich coraz mniej licznych dzieciach spoczywać będą nadmierne oczekiwania.
Po dwóch latach badań Isabelle Attané daje nam precyzyjny obraz „kraju, gdzie dzieci są luksusem". Obsesja posiadania jedynaków, eliminacja dziewczynek, zniszczenia powodowane przez biedę, niedożywienie i AIDS stanowią tyle bomb z opóźnionym zapłonem… Dodajmy do tego niebezpieczeństwa stresu, związanego z edukacyjnym wyścigiem z „przeszkodami”, tradycyjnymi, skomplikowanymi stosunkami między rodzicami i dziećmi oraz poważnymi nierównościami geo-demograficznymi.
Ta daleka od banału i utartych ścieżek książka, bogata we własne spostrzeżenia autorki i liczne opinie naocznych świadków, odkrywa nam giganta na glinianych nogach.


Isabelle Attané jest wybitnym sinologiem i demografem, specjalistką od problemów Azji. Pracuje jako samodzielny badacz (doktorat w 1998, habilitacja w 2007 roku) w Institut National D’études Démographiques (INED – Narodowy Instytut Badań Demograficznych) w Paryżu oraz prowadzi wykłady w École des Hautes Études en Sciences Sociales (EHESS – Wyższa Szkoła Nauk Społecznych) w Paryżu.

RECENZJE / WYWIADY

Radosław Pyffel - ekspert od spraw Azji, a w szczególności Chin opowiada o książce "Tam gdzie dzieci są luksusem. Chiny wobec katastrofy demograficznej" - zobacz

Recenzje

"

27.10.2012

MŁODE, STARE CHINY
autor: Piotr Aleksandrowicz
www.obserwatorfinansowy.pl


Isabelle Attane , francuska demograf, odkrywa Chiny jakich nie znamy. I nie robi tego w reporterskiej podrózy, lecz głównie czytajac miejscowa prase i czasopisma naukowe, wypowiedzi zwykłych ludzi, polityków i profesorów.

Młode, stare Chiny

Isabelle Attane , francuska demograf, odkrywa Chiny jakich nie znamy. I nie robi tego w reporterskiej podrózy, lecz głównie czytajac miejscowa prase i czasopisma naukowe, wypowiedzi zwykłych ludzi, polityków i profesorów. Z setek relacji, artykułów i wypowiedzi układa wiarygodny, gigantyczny obraz 1,5 miliarda ludzi, bez wizerunku smoka w tle.

Tytuł: „ Tam, gdzie dzieci sa luksusem ” (wydawnictwo Studio Emka). Podtytuł zapowiada trzesienie ziemi: „Chiny wobec katastrofy demograficznej”. Tymczasem rozdział, który ma ten kataklizm opisac: „Chiny w przyszłosci”, zatem ten, od którego zwykle zaczyna sie lektury dzieł majacych ambicje wyprzedzic przyszłosc, ma niespełna 20 stron i jest na samym koncu dzieła. Rozczarowanie? Wcale nie. Najpierw o ostatnim rozdziale. Attane podsumowuje w nim trzy problemy Chin AD 2050, majace juz dzis swoje zródło w niskiej dzietnosci kobiet, która wynika zarówno z panstwowej, brutalnej polityki jednego dziecka, jak i jest efektem wzrostu zamoznosci i zmiany stylu zycia. Po pierwsze , dzis zawodowo czynnych jest 70 proc. Chinczyków, w 2050 roku bedzie 54 procent. Zabraknie rak do pracy, co moze oznaczac koniec chinskiego przemysłu. Juz dzis zreszta brakuje niewykwalifikowanych robotników, a chinskie firmy zaczynaja przenosic produkcje do Wietnamu, Bangladeszu i na Filipiny. Po drugie , chinskie społeczenstwo dramatycznie zestarzeje sie. W 2000 roku ludzi w wieku 60+ było 10 procent, w 2050 roku bedzie prawie jedna trzecia, z grubsza tyle procentowo, co we Francji. Ale wieksza dzietnosc, nawet gdyby pojawiła sie, co jest watpliwe, nie rozwiaze problemu starzenia sie społeczenstwa, bo koszty zycia i równoczesnie wzrost zamoznosci zmniejszaja chec posiadania dzieci. Równoczesnie w zindustrializowanych Chinach sypia sie tradycyjne wiezi rodzinne, a obowiazek utrzymywania rodziców do smierci przez dzieci, jest coraz bardziej lekcewazony, mimo ze nie istnieje powszechny system emerytalny. Bez restrukturyzacji gospodarki, oparcia jej rozwoju na usługach i konsumpcji wewnetrznej, chinski wzrost gospodarczy musi wyhamowac. Tym bardziej, ze mniej młodych ludzi, to takze mniej innowacji i skłonnosci do ryzyka, mniej nowych firm. Wreszcie, po trzecie, zarówno polityka jednego dziecka jak i masowe aborcje płodów dziewczynek, sprzyjały tworzeniu sie nadwyzki mezczyzn nad kobietami. To w przyszłosci pogłebi problemy demograficzne (kto ma rodzic dzieci?) i rodzi nowe – społeczne (agresja, wieksza skłonnosc do przestepstw u mezczyzn) i ekonomiczne – zwiazane z niedoborem zrecznych kobiecych rak do pracy przy tasmach produkcyjnych. Autorka tylko opisuje zjawiska i formułuje problemy, ale nie rozstrzyga czy władze chinskie, nie zmieniajac systemu politycznego, beda w stanie je rozwiazac. No tak, ale to tylko 20 stron. A pozostałych 240? I tu niespodzianka. Okazuje sie, ze warsztat demografa, którego prognozy z natury rzeczy lepiej sie sprawdzaja niz np. makroekonomiczne, nie musi prowadzic do smiertelnej nudy (co nas obchodza płciowe i rozrodcze dylematy skosnookich?) nafaszerowanej liczbami. „Tam gdzie dzieci sa luksusem” to niezwykle ciekawa opowiesc o współczesnych Chinach. Poprowadzona od narodzin dziecka, przez szkołe, wychowanie w rodzinie i poza nia, na studiach i pierwszej pracy konczac. To nie sa ani Chiny makroekonomicznych rachunków PKB, ani Chiny z powierzchownych reportazy z Guangdongu, Pekinu czy wiosek w prowincji Henan. Attane w ogromnej mierze korzysta z opisów i wypowiedzi zaczerpnietych z chinskiej prasy, od jej młodych bohaterów – studentów i robotników – na profesorach konczac, ale potrafi je znakomicie ułozyc w logiczny wywód opisujacy to, co na danym etapie zycia jest dla Chinczyka najwazniejsze. Z czym ma problemy, jakie dotykaja go ograniczenia finansowe i warunków bytowych, jakie ma hierarchie wartosci, jak zmienia sie kultura, jakie zanikaja tradycje, a jakie zwyczaje sie tworza. Słowem, pokazuje Chiny jakich nie znamy. Ale nie tylko to jest wartoscia. To ksiazka, która skłania do refleksji o dzieciach i przyszłosci takze w Polsce, o naszej szkole i studiach, a samodzielnosci młodych ludzi badz jej braku, o mechanizmach zmian w zachowaniach. Attane opowiada bowiem nam – nie wprost rzecz jasna - takze o problemach Polski. Popatrzmy na prognozy. W 2030 roku bedzie nas 2 miliony osób mniej niz dzis. W 2050 r. 6 milionów mniej. Według prognoz Narodów Zjednoczonych siła robocza w Chinach bedzie sie w latach 2020-2030 kurczyc w tempie 0,1 proc. rocznie, w latach 2030-40 o 0,7 proc. rocznie, a w latach 2040-2050 – minus 0,5 proc. Dla Polski ujemne wskazniki sa jeszcze gorsze – odpowiednio minus 0,8, minus 0,7 i minus 1,6 proc. rocznie. Dzietnosc kobiet w Polsce jest zblizona do tej w Chinach, starzenie społeczenstwa postepuje, a młodzi jak w Chinach odwracaja sie od rodziców i nie chca ich na starosc wspierac. Przyszłe problemy Chin – starzenie sie ludnosci i niedobór rak do pracy – pojawiły sie tam przez polityke jednego dziecka na znacznie wczesniejszym etapie rozwoju niz w zachodniej Europie. W Polsce tez, tyle, ze nie sprawiła tego polityka ograniczania liczby dzieci, lecz skok z socjalistycznej gospodarki totalnego niedoboru w wolny rynek i dostepnosc dóbr. Wreszcie, konsekwentnie stosowany 40-letni horyzont demograficzny (bo do 2050 roku mozna w demografii prognozowac z wysokim prawdopodobienstwem), znacznie bardziej niz dorazne analizy ekonomiczne na rok czy dwa naprzód, którymi wypełnione sa dzis media, skłania do myslenia o tym, co dalej. Według opublikowanych kilka dni temu prognoz banku HSBC produkt krajowy Chin per capita ma do 2050 roku wzrosnac siedmiokrotnie, w Polsce niemal 4 krotnie. Zas konsumpcja w Chinach ma puchnac w sredniorocznym tempie od 2,2 proc (zywnosc) przez 5,8 proc. (meble) do 7,3 procent (energia) i 7,8 proc (wypoczynek). Dla Polski wskazniki HSBC wynosza z grubsza od 2 do 4 procent rocznie. Po lekturze ksiazki Attane od razu rodzi sie pytanie, czy to w ogóle jest realne? Czy tez cel współczesnego zycia – wiecej i wiecej, bo tylko wiecej niesie szczescie, zostanie zastapiony innym, na przykład: mniej, ale z sensem? Juz dzis migracje wewnetrzne w Chinach słabna, bo gdy czteroletni syn nie poznaje ojca przyjezdzajacego do domu raz w roku, to ów ojciec woli zarabiac mniej, ale na prawde miec syna. I na koniec, ksiazka Attane powinna skłonic do przemyslen kazdego menedzera czy własciciela rodzinnej firmy, którzy przeciez chcieliby, by ich dzieło nie załamało sie za kilka czy kilkanascie lat: jakie szanse i zagrozenia niosa ze soba zmiany demograficzne – w edukacji, opiece zdrowotnej, w produkcji, usługach. A dla kazdego finansisty, ekonomisty, analityka – to chwila oddechu, zeby spojrzec na swiat i dostrzec, ze w precyzyjnie policzonych słupkach i wykresach jest znacznie mniej zycia i rzeczywistosci, niz sie im wydaje. Zaskakujaca ksiazka.


www.obserwatorfinansowy.pl/forma/recenzje-nowosci/mlode-stare-chiny/

"

Więcej z kategorii