Mój koszyk 0

Bosch. Tajemnica namalowana rzeczywistością

Opis

„Bosch” to kolejna powieść napisana w ostatnich latach, która uzmysławia, jak wielki wpływ wywarł na współczesną literaturę sensacyjną „Kod Leonarda da Vinci”. Rzecz jest osnuta wokół interpretacji obrazów tytułowego malarza Hieronima Boscha van Aakena. Autorzy sprawnie wplątują w powieściową intrygę prawdziwe zdarzenia bulwersujące czytelników gazet, jak np. afera z klasztorem betanek w Kazimierzu Dolnym. Elementów układanki jest tu zresztą wiele, bo i malarstwo Boscha, i tajne stowarzyszenie przykościelne, i hitlerowcy ukrywający skarby w dolnośląskiej kopalni, i spisek, i matactwa watykańskich funkcjonariuszy itd., itd. Są uczucia, seks, mistycyzm, zdrada. Autorzy z talentem panują nad całym tym materiałem i układają z niego intrygę przyciągającą uwagę czytelnika.
Leszek Bugajski

Recenzje

angora.gif

Tajemnica namalowana rzeczywistością
Ostatnie, dwudzieste urodziny Mikołaja, mogły być naprawdę ostatnie. W prezencie dostał album malarski Hieronima Boscha. Gdy dzień po, przeganiając kaca, oglądał obrazy, zauważył, że na "Sądzie Ostatecznym" malarz umieścił niemiecki hełm z I wojny światowej. Jego nowa dziewczyna (demon seksu) na innym wypatrzyła całkiem współczesne buty. Fałszertswo, jasnowidzenie czy podróże w czasie? Mikołaj jął raźnie rozwiązywać tę zagadkę. Szperał w internecie, nawiązał kontakt z dyrektorem muzeum Boscha, a w końcu zapakował dziewczynę do auta i ruszył do Holandii. Tak się zaczęła wielka przygoda, taka jak zazwyczaj w tego typu powieściach sensacyjno-erotycznych. Mamy tu ogólnoświatowe spiski, tajne stowarzyszenia, tajemnice Watykanu i hitlerowskie skarby ukryte w dolnośląskiej kopalni wymieszane z wydarzeniami wypełniającymi jeszcze niedawno dzienniki telewizyjne; wszystko doprawione erotyką. Tajemnica goni tajemnicę, przygoda goni przygodę, czyta się bardzo dobrze, ale trochę rozczarowuje zakończenie, tak jakby autorom się już znudziło lub mieli coś lepszego do roboty i chcieli szybko skończyć. Podobnie jak kiedyś Henryk Sienkiewicz, który zaczął "Ogniem i mieczem" z wielkim rozmachem, a w drugim tomie już szedł na skróty, gdyż musiał z chorą żoną wyjechać do wód.
Bogdan Wojdyła

Więcej z kategorii